Gorsety noszone od święta przez mieszkanki wsi łączy podobny fason. Ten element garderoby miał być lekko dopasowany, sięgał nieco poniżej talii. Uszyty był zwykle z trzech części: jednego kawałka materiału na plecy i dwóch połówek stykających się z przodu. Tyle można powiedzieć o gorsecie ogólnie. Dalej zaczyna się magia.
Gorset kojarzony bywa przede wszystkim z obcisłym pasem noszonym przez kobiety dla podtrzymania sylwetki już od XIV wieku. W XIX i na początku XX stulecia bardzo ciasno ów pas sznurowano, kosztem płytkiego oddechu i zniekształcenia narządów wewnętrznych. Jako taki, krępujący i usztywniający, stał się synonimem ograniczeń i zakazów. Tymczasem gorset to także wcięty kaftanik bez rękawów – swego czasu bardzo popularny i bardzo ozdobny element kobiecego stroju.

Ślubny gorset z Mogiły, dziś część Krakowa, około 1870, jedwabny adamaszek dekorowany szychową pasmanterią i różnymi metalowymi guziczkami, między innymi z kolorowymi szklanymi oczkami, rozetki z jedwabnych wstążeczek z przodu, z tyłu kawałeczki podszyte pod guziczkami, fałdki, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, dzięki uprzejmości muzeum
„Najwięcej zdobi Krakowiankę gorset, bo też przy szyciu tej części ubrania wysila się jej umysł, aby go przyozdobić najbogaciej, wystroić najwspanialej” – pisał w latach trzydziestych XX wieku Seweryn Udziela, etnograf, założyciel Muzeum Etnograficznego w Krakowie.

Gorset wykonany przez Agnieszkę Prochalową, 1928, na najbogatszych gorsetach z Zielonek z lat dwudziestych XX wieku haftowane kwiaty wypełniały niemal całą powierzchnię wolną od ozdób pasmanteryjnych, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, fot. Marcin Wąsik, dzięki uprzejmości muzeum
Potwierdzenie tych słów znajdujemy w bogatej kolekcji tej instytucji. Już od wielości tkanin, z których zostały uszyte zgromadzone tu gorsety, może zakręcić się w głowie. Są ciemnogranatowe, skrojone z czarnego grubego sukna, ale też cienkie z fabrycznego sukna w różnych kolorach, z aksamitu – niebieskiego, czerwonego, czarnego, granatowego, zielonego, w odcieniach fioletu, z jedwabiu, z wzorzystego tybetu, a te najdroższe, do ślubu – z wzorzystego adamaszku lub tkanin brokatowych ze srebrnymi lub złotymi wzorami. „Mam gorset nabity na suknie, a moja siostra na atłasie. Moja mama miała gorset zielony, a teściowa fioletowy. Ja mam czarny. No takie były najróżniejsze te gorsety” – opowiadała badaczkom z muzeum pewna mieszkanka krakowskich Bieńczyc (badania prowadzono w latach 2015–2017). Tyle wariantów odnotowanych w jednej rodzinie!

Gorset z Pleszowa, dziś część Krakowa, pierwsza ćwierć XX w., Muzeum Etnograficzne w Krakowie, fot. Marcin Wąsik, dzięki uprzejmości muzeum
Ale to jeszcze nic. Prawdziwe szaleństwo to zdobienia gorsetu, najczęściej umieszczane wzdłuż otworów na ręce, szwów po bokach i dekoltu, ale nierzadko obejmujące niemal każdy centymetr kwadratowy materiału. To czysta magia posługująca się – jak na czary przystało – osobnym, tajemniczym językiem.

Gorset z Mydlnik, dziś część Krakowa, początek XX wieku, czarny aksamit zdobiony białymi guziczkami w talii oraz rzędami stożkowatych guzików białych, niebieskich i czerwonych, szychową pasmanterią, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, fot. Marcin Wąsik, dzięki uprzejmości muzeum
Nie wierzysz? To może na początek kaletki – zachodzące na siebie trapezowe, niemal trójkątne wypustki przy dolnej krawędzi – od 60 do nawet stu (!), im więcej, tym bogatsza gospodyni, tym efektowniej rozkładały się na biodrach. Podobny efekt zapewniały fałdki, jak kaletki obszywane lamówką. I tak oto wkraczamy do królestwa pasmanterii.

Gorset z Bronowic, dziś część Krakowa, początek XX wieku, gorset z ciemnogranatowego sukna, czerwono lamowany, podszyty białym drelichem w granatowe prążki, 81 kaletek, szamerunek z amarantowego sutaszu, pionowe szlaki perłowych guziczków i srebrnych cekinów, wyszyty mały motyw „jodełki”, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, fot. Marcin Wąsik, dzięki uprzejmości muzeum
Sposób dekoracji gorsetu zależał od gustu właścicielki, panującej mody oraz umiejętności i inwencji szwaczki. A ta w dziedzinie zdobień wydaje się nieograniczona. Mamy tu fragmenty taśmy z frędzlami z nici metalowych, amarantowe pomponiki, sutasz (szych), srebrne lub złote ząbki-krepinki, układane w linie proste, łańcuszki lub szlaki ósemkowych pętli („ośmin”), galon (taśma wykonana z metalowych nitek lub z ich dodatkiem), haftki, ozdobne klamerki z nanizanymi czerwonymi lub niebieskimi koralikami albo szamerunek (ozdobne zapięcie ze sznurka), lamówkę z sukna lub wstążki, „kościane” guziczki z masy perłowej, kolorowe guziczki – okrągłe czerwone (koralowe), ale też w innych kolorach i kształtach: owalne, rurkowate (nazywane sieczką) i wrzecionowate (zwane owsem), blaszane albo szklane barwne wisiorki, cekiny (cętki), kolorowe szklane oczka, jedwabne chwasty (chwosty – pęki ozdobnych nici) zielone, żółte, niebieskie, amarantowe, a także złote lub srebrne z nici metalowych. I wreszcie moje ulubione „chwasty z bajorka”, czyli ze skręconych spiralnie drucików. Od początku XX wieku popularny stał się jeszcze barwny haft płaski – miejsca wolne od pasmanteryjnych ozdób zaczęły zapełniać wyszywane kwiaty.

Młoda kobieta Zofia Gałczykówna w stroju krakowskim, fot. Antoni Pawlikowski, ok 1920, Muzeum Etnograficzne w Krakowie, źródło: cyfrowy katalog muzeum
Oczywiście tak bogato zdobiony gorset nie był tani. I nie wszystkie kobiety mogły sobie pozwolić na wymarzone tkaniny i wzory. Niektóre swój skarb przekazywały córkom – dziś zaświadczają o tym przeszycia i zwężenia widoczne na spodzie gorsetów z kolekcji muzeum. Te krawieckie poprawki to ważny element historii gorsetu, widzianej od podszewki.
Dorota Majkowska-Szajer
Powrót ZOBACZ NA OSI CZASU








